Tarnobrzeg zarasta chwastami. Ludzi denerwują zapuszczone nasadzenia, a prezydenta ogromne koszty [ZDJĘCIA, WIDEO]

Wioletta Wojtkowiak
Wioletta Wojtkowiak
Pas zieleni przy ulicy Sikorskiego w Tarnobrzegu.
Pas zieleni przy ulicy Sikorskiego w Tarnobrzegu. Wioletta Wojtkowiak
Mnożą się pretensje mieszkańców o zapuszczone pasy zieleni wzdłuż głównych dróg w Tarnobrzegu. - Przy Wisłostradzie i Sikorskiego mamy chaszcze po pas. Nie dość, że wygląda to okropnie, to jeszcze niebezpiecznie ogranicza widoczność. Czy ktoś się wreszcie tym zajmie? - alarmują czytelnicy.

Tarnobrzeżanie interweniują, bo są na zieleń szczególnie wyczuleni. Punktem zapalnym są ubiegłoroczne nasadzenia roślin okrywowych wzdłuż Wisłostrady i ulicy Sikorskiego. Wytykają, że berberysy, irgi i tawułki miały być dekoracją pasów zieleni, a tymczasem toną w bujnych chwastach. Nikt ich nie plewi.

W magistracie to drażliwy temat, bo inwestycja okazuje się bardzo kosztowna. Nasadzenia zrobiono jesienią 2019 roku w ramach projektu „Rozwój terenów zieleni na obszarze miasta Tarnobrzega”, który opracowano w urzędzie za kadencji prezydenta Grzegorza Kiełba i wiceprezydenta Wojciecha Brzezowskiego. Odpowiadając na pytania dziennikarzy podczas poniedziałkowego briefingu prezydent miasta Dariusz Bożek przyznał, że musiał wcielić w życie projekt, który był źle przygotowany przez poprzedników.

Mówi, że na etapie projektowania nasadzeń przy arteriach miasta nikt nie pomyślał o położeniu eliminującej chwasty agrowłókniny, nie uwzględnił też w projekcie kosztów pielenia tego terenu przynajmniej przez dwa lata. - Dzisiaj na moje barki spadło to, co widać. Łatwo jest stworzyć projekt, a potem powiedzieć: to ten następny powinien wziąć motyczkę i plewić - skomentował prezydent Dariusz Bożek.

Dodał, że kwoty, jakich oczekują firmy za pielęgnację nasadzeń go porażają. Miasto musiało w czerwcu ogłosić przetarg na pielęgnację nowych nasadzeń. Właśnie go rozstrzyga. W zakres zadania wchodzi „Pielęgnacja nowych nasadzeń roślin okrywowych na terenach rekreacyjnych nad Wisłą oraz wzdłuż ulic Sikorskiego i Wisłostrada w Tarnobrzegu w okresie od czerwca 2020 do października 2020 roku”.

Z ofert firm wynika, że usługa będzie kosztować budżet prawie pół miliona złotych. To ogromna kwota biorąc pod uwagę to, że w tym roku na utrzymanie zieleni w mieście przeznaczono 1,3 miliona złotych.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To jest żałosne,pan Dariusz znów musiał coś podpisać, najpierw aneks do umowy śmieciowej teraz chwasty.To jest tłumaczenie dziecka a nie poważnego człowieka za jakiego do niedawna uważałem Dariusza Bożka. Skoro projekt był zły to po co pan to wdrożył?..Kończ pan wstydu sobie oszczędź i nam mieszkańcom. Zamknął pan jezioro w tak szczególnym czasie czy też pan musiał? czy to bezmyślnoś

K
Kylu

Jak dla mnie wislostrada może zostać z chwastami bo i tak cała wislostrada jest do kitu. Ale w mieście przegięcie wyjazdy z osiedli są teraz tragicznie, najlepiej wystawić pół auta na drogę i w tedy patrzyć czy nic nie jedzie, parodia.

Dodaj ogłoszenie